Większość spraw o zasiedzenie kończy się w sądzie nie dlatego, że posiadacze nie zebrali wystarczających dowodów – ale dlatego, że ich sytuacja z góry wykluczała zasiedzenie. 30, 40, czasem nawet 50 lat opieki nad cudzą nieruchomością może okazać się prawnie bezwartościowe, jeśli zachodzi choćby jedna z przesłanek wyłączających. Polskie prawo cywilne przewiduje cały katalog takich sytuacji – od oczywistych (drogi publiczne) po zaskakujące (trwające małżeństwo z właścicielem). Poniżej przewodnik po najważniejszych z nich, oparty na aktualnych przepisach Kodeksu cywilnego i orzecznictwie sądowym.
Krótkie przypomnienie – czym jest zasiedzenie?
Zgodnie z art. 172 Kodeksu cywilnego, posiadacz nieruchomości, który nie jest jej właścicielem, nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie:
▪ 20 lat – jeżeli wszedł w posiadanie w dobrej wierze (czyli (czyli miał uzasadnione przekonanie, że nieruchomość jest jego),
▪ 30 lat – jeżeli wszedł w posiadanie w złej wierze (czyli wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć, że właścicielem jest ktoś inny)
Dla rzeczy ruchomych okres uprawniający do zasiedzenia jest krótszy – wystarczą 3 lata posiadania samoistnego w dobrej wierze (art. 174 k.c.). Zła wiara w przypadku ruchomości całkowicie wyklucza zasiedzenie.
Brzmi prosto, ale diabeł tkwi tutaj w szczegółach. Aby zasiedzenie było skuteczne, muszą być spełnione łącznie cztery podstawowe przesłanki:
- posiadanie samoistne – władanie rzeczą jak właściciel, a nie jak najemca czy dzierżawca,
- nieprzerwany upływ czasu – 20 lub 30 lat dla nieruchomości, 3 lata dla rzeczy ruchomych,
- rzecz, która w ogóle podlega zasiedzeniu – nie każda nieruchomość może być zasiedziana,
- brak okoliczności wyłączających lub zawieszających bieg zasiedzenia – na przykład małoletniość właściciela czy trwające małżeństwo.
Brak choćby jednej z tych przesłanek oznacza, że sąd oddali wniosek – nawet po 50 latach faktycznego władania nieruchomością. Każda z nich zasługuje na osobne omówienie, bo właśnie w nich kryją się sytuacje, w których zasiedzenie jest niemożliwe.
Kiedy zasiedzenie jest niemożliwe? Najczęstsze sytuacje
Poniżej najczęstsze przypadki, z którymi spotykają się sądy w sprawach o stwierdzenie zasiedzenia.
1. Brak posiadania samoistnego
To pierwsza i najczęstsza przyczyna niepowodzenia spraw o zasiedzenie. Tylko posiadacz samoistny może zasiedzieć nieruchomość. Posiadacz zależny – na przykład najemca, dzierżawca, użyczobiorca czy zastawnik – nie ma takiej możliwości, niezależnie od tego, jak długo faktycznie korzysta z rzeczy.
Posiadacz samoistny to osoba, która:
- włada rzeczą jak właściciel (art. 336 k.c.),
- ma wolę posiadania dla siebie (animus rem sibi habendi),
- zachowuje się wobec rzeczy w sposób typowy dla właściciela: opłaca podatki, dba o nieruchomość, przeprowadza remonty, pobiera z niej pożytki.
Małżeństwo od 1980 roku dzierżawi działkę rekreacyjną od gminy, regularnie opłaca czynsz dzierżawny. Po 45 latach próbuje zasiedzieć nieruchomość, argumentując, że „od zawsze” się nią opiekowali.
Rozstrzygnięcie: Sąd oddali wniosek – przez cały ten czas byli posiadaczami zależnymi (dzierżawcami), a nie samoistnymi.
Ważne – charakter posiadania może się zmienić, ale wymaga to wyraźnej manifestacji wobec właściciela. Sama zmiana nastawienia psychicznego nie wystarczy.
2. Przerwanie biegu zasiedzenia
Zasiedzenie wymaga nieprzerwanego posiadania przez cały wymagany okres. Bieg zasiedzenia mogą przerwać:
- wytoczenie powództwa o wydanie nieruchomości lub o ustalenie własności,
- wniosek o rozgraniczenie lub dział spadku,
- utrata fizycznego posiadania na okres dłuższy niż rok (art. 340 k.c. wprowadza domniemanie ciągłości, ale tylko w określonych granicach),
- uznanie roszczenia właściciela przez posiadacza – na przykład podpisanie ugody albo umowy najmu z właścicielem.
Po przerwaniu biegu zasiedzenia termin biegnie od nowa. Oznacza to, że nawet jeśli ktoś posiadał nieruchomość przez 28 lat, ale w 29. roku doszło do skutecznego przerwania – musi zaczynać liczenie od zera.
Pan Kowalski od 1995 roku zajmuje fragment sąsiedniej działki należącej do dalekiej krewnej. W 2023 roku – po 28 latach faktycznego władania – krewna proponuje formalne uregulowanie sytuacji i podpisuje z nim umowę najmu z czynszem 100 zł miesięcznie. Pan Kowalski podpisuje, sądząc, że to drobna formalność. W 2025 roku składa wniosek o stwierdzenie zasiedzenia.
Rozstrzygnięcie: Sąd oddali wniosek. Podpisanie umowy najmu w 2023 roku stanowiło uznanie cudzej własności i przekształciło posiadanie samoistne w zależne. Bieg zasiedzenia został przerwany – 28 lat wcześniejszego posiadania prawnie się nie liczy.
3. Nieruchomości wyłączone z obrotu prawnego
Niektórych nieruchomości w ogóle nie da się zasiedzieć, bez względu na czas posiadania. Należą do nich:
- drogi publiczne (krajowe, wojewódzkie, powiatowe, gminne) – są wyłączone z obrotu cywilnoprawnego,
- place publiczne, skwery, parki – jeśli służą powszechnemu użytkowi,
- wody publiczne (rzeki, jeziora należące do Skarbu Państwa),
- cmentarze komunalne w zakresie powierzchni przeznaczonej na pochówki,
- zabytki nieruchome wpisane do rejestru zabytków – wymagają szczególnego trybu.
W przypadku nieruchomości Skarbu Państwa generalnie zasiedzenie jest możliwe, ale nie obejmuje tych rzeczy, które ze swojej natury mają charakter publiczny i służą ogółowi.
Rolnik od 35 lat uprawia pas ziemi przylegający do jego pola, który okazuje się fragmentem zaniedbanej drogi gminnej. Płaci podatki, kosi trawę, traktuje teren jak własny. Składa wniosek o stwierdzenie zasiedzenia.
Rozstrzygnięcie: Sąd oddali wniosek – drogi publiczne (w tym gminne) są wyłączone z obrotu cywilnoprawnego, więc nie podlegają zasiedzeniu, niezależnie od długości i charakteru posiadania. Jedyną drogą do uregulowania sytuacji jest wystąpienie do gminy o sprzedaż lub zamianę gruntu.
4. Części składowe rzeczy
Zgodnie z art. 47 k.c., część składowa rzeczy nie może być odrębnym przedmiotem własności – a w konsekwencji nie może być zasiedziana.
Co to oznacza w praktyce?
- Nie da się zasiedzieć pojedynczego pokoju w mieszkaniu, piętra w budynku, piwnicy, strychu czy komórki – jeśli stanowią część składową lokalu lub budynku.
- Można natomiast zasiedzieć część działki gruntowej (na przykład fragment sąsiedniej nieruchomości, którego ktoś używa jak własnego), pod warunkiem, że ta część da się geodezyjnie wydzielić.
- Można zasiedzieć lokal stanowiący odrębną własność – bo wtedy nie jest częścią składową, lecz samodzielną nieruchomością.
Dwóch sąsiadów – Anna i Marek – przez 30 lat samoistnie korzysta z cudzych nieruchomości. Anna od trzech dekad używa fragmentu sąsiedniej działki o powierzchni 200 m², ogradza go i traktuje jak swój. Marek przez tyle samo czasu zajmuje pomieszczenie strychowe w bloku, w którym mieszka jego sąsiad – urządził tam pracownię, dorobił klucz i nikogo nie wpuszcza. Oboje składają wnioski o zasiedzenie.
Rozstrzygnięcie: Wniosek Anny zostanie uwzględniony – fragment działki da się geodezyjnie wydzielić. Wniosek Marka zostanie oddalony – strych jest częścią składową budynku, a nie samodzielną nieruchomością, więc nie może być przedmiotem zasiedzenia.
5. Rzeczy ruchome wpisane do krajowego rejestru utraconych dóbr kultury
Polskie prawo wyklucza zasiedzenie rzeczy ruchomych, które zostały wpisane do krajowego rejestru utraconych dóbr kultury. Ten przepis chroni przed sytuacją, w której skradzione obrazy, rzeźby czy zabytkowe meble mogłyby zostać „zalegalizowane” przez upływ czasu w rękach pasera lub kolejnego posiadacza w dobrej wierze.
W 1995 roku skradziono obraz, który następnie został wpisany do krajowego rejestru utraconych dóbr kultury. Po 25 latach posiadacz – który kupił go w dobrej wierze na aukcji – próbuje udowodnić nabycie własności przez zasiedzenie.
Rozstrzygnięcie: Zasiedzenie jest wykluczone. Wpis do rejestru utraconych dóbr kultury chroni właściciela bezterminowo – nawet dobra wiara i ćwierć wieku posiadania nie prowadzą do nabycia własności.
6. Małoletniość właściciela – opóźnienie, a nie wykluczenie
To szczególny przypadek, który nie tyle wyklucza zasiedzenie, ile opóźnia jego skutek. Zgodnie z art. 173 k.c., jeżeli właściciel nieruchomości, przeciwko któremu biegnie zasiedzenie, jest małoletni, zasiedzenie nie może zakończyć się wcześniej niż z upływem 2 lat od uzyskania przez niego pełnoletności.
Posiadacz samoistny w dobrej wierze włada nieruchomością od 2005 roku. Właścicielem jest osoba urodzona w 2010 roku. Teoretycznie 20-letni okres upłynąłby w 2025 roku.
Rozstrzygnięcie: Zasiedzenie nastąpi dopiero w 2030 roku – 2 lata po uzyskaniu pełnoletności przez właściciela (2028 rok).
7. Zawieszenie biegu zasiedzenia w określonych relacjach
Bieg zasiedzenia nie rozpoczyna się lub ulega zawieszeniu w sytuacjach przewidzianych w art. 121 k.c. w związku z art. 175 k.c.:
- przeciwko osobom sprawującym władzę rodzicielską – przez czas, gdy dziecko pozostaje pod tą władzą,
- przeciwko osobom sprawującym opiekę lub kuratelę – przez okres jej trwania,
- przeciwko małżonkowi – przez czas trwania małżeństwa,
- w każdym przypadku, gdy z powodu siły wyższej niemożliwe jest podjęcie czynności procesowych.
Praktyczna konsekwencja: jeśli mąż „posiada samoistnie” nieruchomość należącą do żony przez 25 lat trwania małżeństwa, a po rozwodzie próbuje zasiedzieć ten grunt, sąd uzna, że bieg zasiedzenia był zawieszony przez cały okres małżeństwa.
Pan Nowak po ślubie w 1995 roku zamieszkał w domu należącym wyłącznie do żony (nabytym przez nią w drodze darowizny od rodziców). Przez 25 lat traktował dom jak swój – przeprowadzał remonty, opłacał podatki, czuł się gospodarzem. W 2020 roku małżonkowie rozwiedli się. W 2023 roku Pan Nowak składa wniosek o stwierdzenie zasiedzenia, powołując się na ponad 25-letnie samoistne posiadanie.
Rozstrzygnięcie: Sąd oddali wniosek. Zgodnie z art. 121 pkt 3 k.c. w związku z art. 175 k.c., bieg zasiedzenia jest zawieszony przez cały okres trwania małżeństwa. Faktyczny bieg zasiedzenia rozpoczął się dopiero z dniem rozwodu (2020) – i wymaga jeszcze kolejnych 30 lat (zła wiara, bo Pan Nowak wiedział, że dom należy wyłącznie do żony).
8. Brak woli posiadania (animus)
Posiadanie samoistne wymaga dwóch elementów: faktycznego władania rzeczą (corpus) i woli zachowywania się jak właściciel (animus). Brak tej drugiej przesłanki – czyli świadomości i woli „bycia właścicielem” – eliminuje możliwość zasiedzenia.
To częsty problem przy:
- rodzinnych nieruchomościach – osoba, która od lat mieszka w domu rodziców i opłaca rachunki, ale traktuje to jako pomoc, a nie objęcie nieruchomości w posiadanie samoistne,
- gruntach „przygranicznych” – gdy ktoś używa kawałka sąsiedniej działki, ale wie, że to nie jego, i toleruje sytuację z grzeczności,
- nieruchomościach po zmarłym – gdy spadkobiercy korzystają z nieruchomości bez przeprowadzenia spadku, ale bez świadomej woli zawłaszczenia.
Pani Anna od 35 lat mieszka w domu po zmarłych rodzicach. Opłaca podatki, dba o nieruchomość, przeprowadza remonty. Ma dwoje rodzeństwa, z którym zawsze ustalała większe naprawy – w pełni godzi się, że dom „jest rodzinny”. Sprawa spadkowa nigdy nie została przeprowadzona. W 2025 roku Pani Anna składa wniosek o stwierdzenie zasiedzenia, argumentując 35-letnim faktycznym władaniem.
Rozstrzygnięcie: Sąd oddali wniosek. Pani Anna nie była posiadaczem samoistnym, ponieważ brakowało jej elementu animus – woli władania jak wyłączny właściciel. Konsultowała decyzje z rodzeństwem i traktowała dom jako rodzinny, a nie własny. Właściwą drogą jest dział spadku i ewentualna spłata pozostałych spadkobierców.
9. Sytuacje, w których właściciel skutecznie się broni
Właściciel nie jest bezbronny. Może podjąć działania, które albo przerwą bieg zasiedzenia, albo zapobiegną jego rozpoczęciu:
- wytoczenie powództwa o wydanie nieruchomości (powództwo windykacyjne),
- fizyczne objęcie nieruchomości w posiadanie – na przykład poprzez ogrodzenie i zamknięcie wjazdu,
- zawarcie umowy z posiadaczem (np. najmu, dzierżawy, użyczenia) – to przekształca posiadanie samoistne w zależne,
- wezwanie do zapłaty za bezumowne korzystanie – choć samo wezwanie nie przerywa biegu, może być dowodem braku dobrej wiary po stronie posiadacza,
- wpis ostrzeżenia w księdze wieczystej.
Pan Krzysztof odkrywa, że sąsiad od 18 lat samoistnie korzysta z fragmentu jego działki. Do upływu 20-letniego terminu zasiedzenia pozostały 2 lata. Pan Krzysztof rozważa dwie strategie – wystąpić do sądu o wydanie nieruchomości albo zaproponować sąsiadowi umowę dzierżawy z symbolicznym czynszem 1 zł rocznie.
Rozstrzygnięcie: Każda z tych strategii skutecznie zatrzyma zasiedzenie. Powództwo windykacyjne przerwie bieg terminu, a podpisanie umowy dzierżawy przekształci posiadanie samoistne w zależne – sąsiad już nigdy nie zasiedzi tej nieruchomości. Z punktu widzenia właściciela tańszą i mniej konfliktową drogą jest często umowa, choć wymaga zgody drugiej strony.
Co mówi orzecznictwo? Najważniejsze tezy Sądu Najwyższego
Praktyka sądowa wypracowała szereg utrwalonych zasad dotyczących zasiedzenia. Sądy rejonowe i okręgowe rozpatrujące sprawy o stwierdzenie zasiedzenia konsekwentnie odwołują się do tez wypracowanych przez Sąd Najwyższy. Do najważniejszych należą:
📌Uchwała SN z 6 grudnia 1991 r. (III CZP 108/91)
Osoba, która weszła w posiadanie nieruchomości na podstawie umowy mającej na celu przeniesienie własności, ale zawartej bez formy aktu notarialnego, nie jest samoistnym posiadaczem w dobrej wierze. To kluczowa teza dla osób, które kupiły działkę „na gębę”, na podstawie zwykłej umowy pisemnej albo „protokołu przekazania”. W świetle tego orzeczenia dobra wiara jest wykluczona, co oznacza wydłużenie terminu zasiedzenia z 20 do 30 lat.
📌Wyrok SN z 13 stycznia 2010 r. (II CSK 374/09)
Dobrą wiarę wyłącza ujawnienie okoliczności, które u przeciętnego człowieka powinny wzbudzić poważne wątpliwości co do prawa do korzystania z rzeczy. Innymi słowy, „nie chciało mi się sprawdzić” nie oznacza dobrej wiary. Standard staranności jest tu obiektywny – nie liczy się subiektywne przekonanie posiadacza, lecz to, jak w danej sytuacji zachowałby się przeciętny rozsądny człowiek.
📌Postanowienia SN dotyczące współwłaścicieli
Współwłaściciel chcący zasiedzieć udział drugiego musi wyraźnie zamanifestować wolę władania całością nieruchomości na własny rachunek. Sama bierność pozostałych współwłaścicieli, brak ich zainteresowania nieruchomością czy nawet wieloletnia nieobecność nie wystarczą. Wymagana jest aktywna manifestacja – na przykład odmowa wpuszczenia pozostałych współwłaścicieli, samodzielne dysponowanie nieruchomością bez konsultacji albo wyraźne sprzeciwianie się ich roszczeniom.
📌Postanowienie SN z 28 kwietnia 1999 r. (I CKN 430/98)
Posiadanie cudzej nieruchomości na podstawie nieformalnej umowy darowizny lub spadku, których nie ujawniono w księgach wieczystych, nie wyklucza samego zasiedzenia, ale wymaga szczególnie wnikliwej oceny dobrej lub złej wiary w okolicznościach konkretnej sprawy. Sądy w takich przypadkach badają, czy posiadacz miał uzasadnione podstawy sądzić, że nabył własność, mimo braku formalnego dokumentu.
W praktyce sądowej liczy się całokształt okoliczności sprawy – same sygnatury orzeczeń to za mało. Każda sprawa o zasiedzenie wymaga indywidualnej oceny stanu faktycznego w świetle wieloletniego dorobku orzeczniczego.
Praktyczne wskazówki dla osób rozważających sprawę o zasiedzenie
Przed złożeniem wniosku do sądu warto upewnić się, że:
- posiadanie ma charakter samoistny – można to udokumentować rachunkami za podatki, nakładami na nieruchomość, świadectwami świadków,
- posiadanie było nieprzerwane – przerwa dłuższa niż rok zazwyczaj kończy bieg zasiedzenia,
- upłynął właściwy termin – 20 lub 30 lat dla nieruchomości, 3 lata dla rzeczy ruchomych w dobrej wierze,
- nieruchomość w ogóle podlega zasiedzeniu – nie jest drogą publiczną, częścią składową ani innym wykluczonym dobrem,
- nie zachodzą przesłanki zawieszenia biegu – małoletniość właściciela, małżeństwo, opieka.
Opłata sądowa od wniosku o stwierdzenie zasiedzenia wynosi 2000 zł (stała, niezależnie od wartości nieruchomości). Sprawa toczy się w trybie nieprocesowym przed sądem rejonowym właściwym dla miejsca położenia nieruchomości.
Wnioski i najczęściej zadawane pytania
Zasiedzenie to instytucja, która w teorii pozwala nabyć własność cudzej nieruchomości po latach faktycznego posiadania. W praktyce jednak otoczona jest licznymi ograniczeniami, a większość spraw o stwierdzenie zasiedzenia kończy się oddaleniem wniosku – nie z powodu braku dowodów, ale dlatego, że już sama sytuacja faktyczna wykluczała zasiedzenie.
Najczęstsze przyczyny niemożliwości zasiedzenia to: posiadanie zależne (najemcy, dzierżawcy), przerwy w posiadaniu, wyłączenie nieruchomości z obrotu (drogi publiczne, parki, wody publiczne), brak woli posiadania jak właściciel oraz zawieszenie biegu w określonych relacjach prawnych (małżeństwo, władza rodzicielska, opieka). Każda z tych okoliczności potrafi zniweczyć nawet kilkudziesięcioletnie władanie nieruchomością.
Praktyczna wskazówka jest jedna – przed złożeniem wniosku do sądu warto wnikliwie ocenić swoją sytuację w świetle obowiązujących przepisów i utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego. Stała opłata sądowa wynosi 2000 zł, a koszty postępowania przy aktywnym sprzeciwie właściciela mogą znacznie wzrosnąć. Konsultacja z adwokatem lub radcą prawnym specjalizującym się w prawie nieruchomości pozwala uniknąć zarówno kosztownej porażki, jak i gorszej sytuacji – utraty dotychczasowego stanu rzeczy w wyniku przegranej.
Czy posiadanie służebności (np. drogi dojazdowej) prowadzi do zasiedzenia tej służebności?
Tak, ale na zasadach odrębnych od zasiedzenia własności. Można zasiedzieć służebność gruntową (np. drogę przejazdu przez cudzą działkę) oraz służebność przesyłu (np. linii energetycznej, gazociągu). Wymagane jest jednak istnienie trwałego i widocznego urządzenia (utwardzona droga, słupy, rurociąg) oraz korzystanie z niego przez 20 lat w dobrej wierze lub 30 lat w złej wierze. Sama służebność osobista (na rzecz konkretnej osoby) zasiedzeniu nie podlega.
Czy zasiedzenie powoduje obowiązek zapłaty podatku?
Tak. Nabycie własności przez zasiedzenie jest opodatkowane podatkiem od spadków i darowizn według stawki 7% wartości rynkowej nieruchomości. Obowiązek podatkowy powstaje z chwilą uprawomocnienia się postanowienia sądu o stwierdzeniu zasiedzenia. Stawka jest stała – nie zależy od stopnia pokrewieństwa z poprzednim właścicielem ani od grupy podatkowej. Nie obowiązują tu zwolnienia podatkowe znane z dziedziczenia czy darowizn między najbliższą rodziną. Termin na złożenie deklaracji wynosi miesiąc od uprawomocnienia postanowienia.
Czy można zasiedzieć nieruchomość, która ma kilku spadkobierców, gdy nie wiadomo, kto faktycznie jest właścicielem?
Tak, zasiedzenie może biegnąć przeciwko nieustalonej grupie spadkobierców. W takich przypadkach sąd w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia wzywa wszystkich potencjalnych zainteresowanych przez ogłoszenie publiczne (art. 609 § 2 k.p.c.) – na przykład w prasie lub na stronie internetowej sądu. Jeśli nikt się nie zgłosi lub zgłaszający nie wykaże swoich praw do nieruchomości, sąd może rozpoznać sprawę i stwierdzić zasiedzenie. Tego typu postępowania bywają długie – od 12 do 24 miesięcy – ze względu na konieczność prowadzenia poszukiwań.
Czy postępowanie o zasiedzenie jest jawne? Czy sąsiad może się dowiedzieć, że ktoś próbuje zasiedzieć moją działkę?
Tak. Postępowanie o stwierdzenie zasiedzenia toczy się w trybie nieprocesowym i jest co do zasady jawne. Sąd ma obowiązek zawiadomić wszystkich zainteresowanych, w tym ujawnionego w księdze wieczystej właściciela oraz wszystkie osoby, które mogą rościć sobie prawa do nieruchomości. Wezwanie następuje listownie, a w sprawach z nieustalonymi zainteresowanymi – przez ogłoszenie publiczne. To dodatkowy argument za regularnym sprawdzaniem stanu prawnego swoich nieruchomości – jednorazowy wpis w księdze wieczystej nie chroni, jeśli właściciel nie reaguje na pisma sądowe.
Co dzieje się z hipoteką lub innymi obciążeniami nieruchomości po zasiedzeniu?
Nabycie własności przez zasiedzenie ma charakter pierwotny – posiadacz nabywa własność w stanie wolnym od obciążeń, które dotyczyły poprzedniego właściciela. Oznacza to, że hipoteki, służebności osobiste czy inne ograniczenia ustanowione przez poprzedniego właściciela wygasają z chwilą zasiedzenia. Wyjątkiem są służebności gruntowe oraz ograniczenia wynikające z ustaw szczególnych (np. wpis do rejestru zabytków). To istotna różnica względem nabycia w drodze umowy lub spadku, gdzie obciążenia przechodzą na nowego właściciela.
Czy zasiedzenie biegnie również wtedy, gdy właściciel mieszka za granicą i nie wie o całej sytuacji?
Tak. Zamieszkiwanie właściciela za granicą nie zawiesza biegu zasiedzenia ani go nie przerywa. Jest to częste źródło rodzinnych dramatów – osoby, które wyemigrowały kilkadziesiąt lat temu, po powrocie odkrywają, że ich nieruchomość została zasiedziana przez krewnego lub sąsiada, który przez ten czas faktycznie nią władał. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w której z powodu siły wyższej (np. wojny, blokady politycznej) niemożliwe było podjęcie czynności procesowych – wtedy bieg zasiedzenia ulega zawieszeniu na podstawie art. 121 pkt 4 k.c. Sama emigracja czy odległość geograficzna nie spełniają tego kryterium.



Dodaj komentarz