Dłonie piszące na laptopie, obok na drewnianym biurku leży stetoskop

Gdy pacjent uważa, że doszło do błędu w diagnozie lub leczeniu, roszczenie kieruje zwykle nie do konkretnego lekarza, lecz do przychodni. Wobec pacjenta za błędy personelu i organizacji pracy najczęściej odpowiada bowiem placówka, choć zakres odpowiedzialności samego lekarza zależy od formy współpracy. Wyjaśniamy, gdzie przebiega ta granica i dlaczego obsługa prawna podmiotów leczniczych zaczyna się na długo przed pierwszym pozwem.

Dlaczego pacjent kieruje roszczenia do przychodni

Pacjent szuka adresata, od którego najłatwiej uzyska pieniądze. Przychodnia jest stroną umowy o udzielenie świadczeń, ma obowiązkowe ubezpieczenie OC i majątek, z którego można zaspokoić roszczenie, dlatego to ona zwykle dostaje wezwanie albo pozew.

Poszkodowany może oprzeć żądanie na umowie albo na przepisach o czynie niedozwolonym i wybrać podstawę korzystniejszą dla siebie. Nie musi też wskazywać konkretnej osoby, która popełniła błąd. Sądy przyjmują tak zwaną winę anonimową, czyli wystarczy wykazać, że ktoś z personelu działał niezgodnie z wiedzą medyczną albo że placówka była źle zorganizowana.

Lekarz na etacie a lekarz na kontrakcie

Zakres odpowiedzialności samego lekarza zależy przede wszystkim od formy współpracy z placówką.

Umowa o pracę

Jeżeli lekarz jest pracownikiem przychodni, pacjent nie może pozwać go bezpośrednio. Za szkodę wyrządzoną osobie trzeciej przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych odpowiada wyłącznie pracodawca. Po wypłacie odszkodowania placówka może dochodzić zwrotu od lekarza, ale przy winie nieumyślnej tylko do wysokości trzykrotności jego wynagrodzenia. Pełny regres przysługuje dopiero wtedy, gdy szkodę wyrządzono umyślnie.

Umowa cywilnoprawna

Lekarz prowadzący własną praktykę i współpracujący z przychodnią na kontrakcie odpowiada wobec pacjenta samodzielnie i musi mieć własną obowiązkową polisę OC. Nie zawsze zwalnia to jednak placówkę. Jeżeli lekarz działa w jej strukturze, według jej grafików i procedur, sąd może uznać, że wykonywał czynności pod jej kierownictwem, i obciążyć przychodnię na równi z nim. Wtedy oboje odpowiadają solidarnie, a pacjent wybiera, od kogo żąda zapłaty. Dlatego umowy z personelem kontraktowym powinny jasno określać zasady rozliczeń w razie roszczeń, obowiązek posiadania polisy i jej minimalną sumę gwarancyjną.

Jakie błędy obciążają placówkę

Orzecznictwo wyróżnia kilka rodzajów błędu medycznego, a każdy z nich inaczej rozkłada ciężar odpowiedzialności.

  • Błąd diagnostyczny, czyli błędne rozpoznanie, pominięcie potrzebnych badań albo niewłaściwa ocena ich wyników.
  • Błąd terapeutyczny, czyli wybór złej metody leczenia lub nieprawidłowe wykonanie zabiegu mimo trafnej diagnozy.
  • Błąd organizacyjny, wynikający z wadliwej organizacji pracy, na przykład braku procedur, złego obiegu informacji o wynikach badań czy niesprawnego sprzętu.

Dwa pierwsze rodzaje wiążą się z działaniem konkretnego lekarza, choć wobec pacjenta i tak zwykle odpowiada podmiot leczniczy. Błąd organizacyjny obciąża placówkę bezpośrednio jako jej własne zaniedbanie, nawet jeśli żaden z lekarzy nie popełnił błędu w sztuce.

Dokumentacja medyczna i zgody jako dowód

W sporze o błąd medyczny dokumentacja jest podstawowym dowodem, a biegli oceniają postępowanie personelu głównie na jej podstawie. Szczegółowe i terminowe wpisy pozwalają wykazać, że badanie przeprowadzono prawidłowo, a zlecenia były zgodne z aktualną wiedzą. Luki, nieczytelne notatki czy wpisy uzupełniane po fakcie działają na niekorzyść placówki.

Osobnym źródłem ryzyka są zgody. Zabieg wykonany bez świadomej zgody pacjenta może rodzić odpowiedzialność nawet wtedy, gdy przeprowadzono go poprawnie. Zawinione naruszenie praw pacjenta, na przykład prawa do informacji, uzasadnia ponadto żądanie zadośćuczynienia niezależnie od tego, czy doszło do uszczerbku na zdrowiu.

Trzeba też pamiętać o czasie. Roszczenia o naprawienie szkody na osobie nie przedawniają się wcześniej niż po trzech latach od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Pozew może więc wpłynąć wiele lat po wizycie, a dokumentację co do zasady przechowuje się przez 20 lat.

Jak przychodnia może ograniczyć ryzyko

Najwięcej daje działanie z wyprzedzeniem. Stała obsługa prawna podmiotów leczniczych obejmuje zwykle przegląd umów z lekarzami i pielęgniarkami, wzorów zgód oraz regulaminu organizacyjnego, a także szkolenia personelu z prowadzenia dokumentacji i praw pacjenta.

Wewnątrz placówki warto ponadto zadbać o kilka elementów.

  • Polisa OC dopasowana do zakresu świadczeń, z sumą gwarancyjną wyższą niż ustawowe minimum, jeśli placówka wykonuje zabiegi lub diagnostykę obrazową.
  • Rejestr zdarzeń niepożądanych i procedura ich zgłaszania, która pozwala wychwycić powtarzające się problemy, zanim doprowadzą do szkody.
  • Jasny obieg wyników badań, tak by żaden nieprawidłowy wynik nie pozostał bez decyzji lekarza.
  • Regularna kontrola dokumentacji i formularzy zgód.

Wsparcie w tym zakresie oferuje między innymi Kancelaria Polewski, która doradza przychodniom i innym placówkom medycznym, prowadzi szkolenia z prawa medycznego oraz reprezentuje podmioty lecznicze w sporach z pacjentami.

Co zrobić, gdy pacjent zgłasza roszczenie

Pierwszym krokiem powinno być zabezpieczenie kompletnej dokumentacji leczenia i zebranie wyjaśnień od personelu, póki zdarzenie jest świeże. Roszczenie trzeba niezwłocznie zgłosić ubezpieczycielowi, a przed jakimkolwiek przyznaniem odpowiedzialności sprawdzić warunki polisy, bo samodzielne uznanie żądania może utrudnić uzyskanie wypłaty. Odpowiedź dla pacjenta warto przygotować na piśmie, rzeczowo i bez oceniania pracy lekarza. Gdy błąd jest oczywisty, ugoda bywa dla placówki tańsza i mniej dotkliwa wizerunkowo niż wieloletni proces.

Podsumowanie

Za błąd medyczny w przychodni wobec pacjenta odpowiada najczęściej podmiot leczniczy, a lekarz bezpośrednio przede wszystkim wtedy, gdy współpracuje z placówką na kontrakcie. Ryzyko obejmuje nie tylko pomyłki w diagnozie czy leczeniu, ale także zaniedbania organizacyjne i braki w dokumentacji. Przychodnie, które chcą uporządkować umowy, procedury i polisy, mogą skorzystać ze wsparcia kancelarii zajmujących się prawem medycznym, takich jak Kancelaria Polewski. Dobrze przygotowana placówka spokojniej przechodzi przez spór, nawet jeśli nie da się go uniknąć.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Lexpuls
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.